poniedziałek, 18 marca 2013

Prolog

Dlaczego ten świat jest taki nienormalny?! Po co w ogóle się rodzimy, skoro i tak umrzemy? Po co mamy życ, skoro wszyscy skończymy w piachu? Teraz siedzę w samolocie i myślę o mojej babci. Miała 56 lat. Nie była aż taka stara, a jednak... kochałam ją, po rozwodzie moich rodziców została mi tylko ona. Gdy patrze na niebo, próbuje wyobrazić sobie, gdzie ona teraz jest? Co robi? Czy jest jej dobrze? Nie mam pojęcia. To ona zawsze była przy mnie, a teraz? Jestem sama...

Moi rodzice się rozstali 8 lat temu. Jakiś czas temu dotarło do mnie, że moja matka zdradziła ojca. On nie chciał być gorszy, więc też znalazł sobię inną kobietę. Matka wyjechała do Wielkiej Brytanii, a ojciec pewnie jest gdzieś na tym świecie. Obraziłam się na rodziców. Byłam załamana, na wieść o ich rozwodzie. babcia mi pomogła. Ale teraz...gdy umarła... muszę jechać do matki do Anglii. nie widziałam jej od 7 lat. Nie wyobrażam sobie życia z nią i z jej facetem. Tak bardzo nie chcę! Tutaj, w Polsce, nie miałam za dobrze. W szkole byłam uznawana za kujona, bo się dobrze uczyłam. Nie miałam przyjaciół. Ale miałam babcię.

Włączyłam na MP3 moją ulubioną piosenkę, oczywiście Lana Del Rey - Born To Die.

Pod dwóch godzinach lotu wyszłam z lotniska. Nie wiedziałąm gdzie mam iść. Po chwili zobaczyłam samochód. Czarne BMW e46.
-WOW!.-powiedziałam pocichu.
Nagle zobaczyłam kobietę która wysiadła z auta. niby ją znałam, ale jej nie poznałam. Miała inny odcień włosów. Była bardziej opalona. Mocniej pomalowana. Była bardziej zadbana. Po chwili usłyszała, jej głos, i wtedy już była pewna kim ona jest.
-Córeczko!-krzyczała machając
Dziwne, że mnie poznała... Podeszłąm do auta. Kobieta zaczęła mnie przytulać. Całować.
-Już starczy!-mówiłąm odklejając się od niej
-Nie widziałam cie 7 lat, chyba mogę cię ucałować.
Włożyłam walizkę do bagażnika, poczym usiadłąm na tylnych wiedzeniach. Muszę przyznać, jeszczę nigby nie siedziałam w tak luksusowym aucie. Spojrzałam na mężczyznę siedzącego zakierownicą.
-Skarbię, to jest Frank, mój narzeczony.-mówiła kobieta
NARZECZONY?! -krzyczałąm w myślach, no to pięknie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz